Podsumowanie piątego tygodnia

Ten tydzień był bardzo intensywny. Wyjazd szkoleniowy, pięciodniowe wyzwanie od DataWorkshop, pierwszy „klient”, a w weekend szkoła. Dobrze, że w przyszłym tygodniu mam wolne. Działo się i  pora na podsumowanie tygodnia.

W ramach 5DayChallange uczyłem się przygotowywać i wykorzystywać modele ML, które potrafią interpretować obrazy. Bardzo ciekawe zagadnienie. Okazuje się, że zbudowanie skomplikowanego modelu i odpalenie obliczeń na „mocnej” maszynie to za mało. Łatwo wtedy „przeuczyć” model. To znaczy, że algorytm będzie świetnie rozpoznawał grafiki na których się uczył, ale w ogóle nie poradzi sobie z nowymi obrazkami. Nie o to chodzi. Trzeba tak zbudować model, żeby rozpoznawał cechy charakterystyczne, ale nie uczył się obrazów na pamięć. To trudne zadanie. Wymaga dobrej znajomości algorytmów, tego jak działają i jak wpłyną na końcowy obraz modelu. W każdym razie na pewno umiem wykorzystać jeden gotowy algorytm do identyfikacji tego, co znajduje się na obrazku. Wiem też, że ten algorytm świetnie radzi sobie z rozpoznawaniem maszyn do szycia, gorzej z kwiatami.

W ramach nauki własnej ML nauczyłem się prowadzić Web Scraping. Dzięki temu dowiedziałem się, że na mojej stronie www są zaimplementowane rzeczy, które trzeba by było usunąć. Skoro wspominam już o ustawieniach, to okazało się że można przygotować dla klienta sklep www, którego klient nie będzie umiał obsłużyć. Obłęd, ale spotkał moją znajomą więc pomogłem. Nie było to łatwe, bo stopień skomplikowania obsługi jest wysoki. OK, sklep oferuje dużo funkcjonalności, ale co z tego skoro klient nie jest w stanie tego obsłużyć? Cieszę się, że o sprawie się dowiedziałem, bo to mnie dodatkowo motywuje do nauki. Nie ma chyba nic lepszego, niż możliwość pomocy komuś w potrzebie. Przy okazji sytuacja ta pokazała mi, że ciągle na rynku Web developerki jest miejsce na firmy, które najpierw porozmawiają z klientem, a potem dopasują rozwiązanie do umiejętności i potrzeb klienta. Ze szczególnym naciskiem na umiejętności.

Wyjazd szkoleniowy spowodował, że miałem mniej czasu na kontynuowanie kursu Gita, ale za to napisałem dwa szkice wpisów na bloga. Pierwszy z nich pojawi się już w przyszłym tygodniu, a będzie w nim mowa o tym jak organizuje swój dzień, żeby znaleźć czas na hobby. Drugi jest bardziej egzystencjonalno-filozoficzny i wrzucę go najprawdopodobniej za dwa tygodnie. Wracając jeszcze na moment do Gita, nauczyłem się rozwiązywać konflikty przy łączeniu repozytoriów. To ważne, bo prowadziłem repo dla notatników Jupytera do pierwszego konfliktu. Potem sobie podarowałem, bo nie chciałem wstrzymywać prac nad modelem do czasu rozwiązania konfliktu. Zobaczymy czy po tygodniu prac nad modelem uda się jeszcze z sukcesem przeprowadzić merge w tym repozytorium.

Tyle jak na ten tydzień. Podsumowując na hobby przeznaczyłem:

  • 1:30 godziny na naukę Pythona w tym ML
  • 6: 35 godziny na naukę Git

Pracy z ultra skomplikowanym sklepem nie liczę, choć wiem że to mój błąd. Kilka godzin zajęło mi rozgryzienie tego co w sklepie piszczy. Jeszcze tylko droga powrotna do domu i weekend pełen nauki w szkole.

No comments
Krzysztof NyrekPodsumowanie piątego tygodnia

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *