Refleksja 35 latka

Ostatnio spotkałem się z kilkoma sytuacjami, opowiadanymi przez różnych ludzi, które można sprowadzić do jednego scenariusza: osiągnąłem sukces zawodowy, nie widziałem dalszej ścieżki rozwoju, przestało mi się to podobać, praca zaczęła mnie wkurzać, zacząłem nową ścieżkę zawodową. W tym wpisie podzielę się z Tobą moimi obserwacjami i spostrzeżeniami w tym obszarze.

Kto ma predyspozycję do takiego stanu umysłu?

Jest grupa ludzi, która po osiągnięciu pewnej pozycji w karierze zawodowej jest usatysfakcjonowana i dobrze się z tym czuje do końca swojej kariery zawodowej. Jest też grupa ludzi,  których zadowala praca na szeregowych stanowiskach, byle pieniądze się zgadzały i byle mieć spokój w pracy. Jest też grupa osób, które bez rozwoju i nowych wyzwań duszą się, nie potrafią sobie znaleźć miejsca i w końcu wykonują zawodową rewolucję. Pewnie można by zdefiniować jeszcze kilka innych grup, ale do celów tego artykułu zgrubny podział na trzy grupy wystarczy.

Według mnie, trzecia grupa to osoby, które mają największe predyspozycje do wypalenia zawodowego. Z moich obserwacji wynika, że są to osoby nastawione na osiąganie celów i bardzo często są to osoby, które ciągle chcą poszerzać swoją wiedzę. Czytałem ostatnio artykuł o takich osobach, że są one skarbem dla firmy, ale i olbrzymim wyzwaniem jednocześnie. Łatwo je przeładować pracą, bo chętnie przyjmują nowe zadania. Łatwo też je znudzić, bo ciągłe wykonywanie tych samych zadań, nie poszerza ich wiedzy i po prostu nudzą się.

W teście Gallup’a „Strenghts Finder” jest jedna cecha, która świetnie opisuje ludzi, którzy mają w sobie taką cechę. Nazywa się „Learner”. Ludzie, którzy posiadają taką cechę z jednej strony mają talent, do przyswajania nowej wiedzy i wdrażania jej w życie, z drugiej strony jeśli nie mogą się uczyć, to się męczą.  

Ja posiadam tą cechę i zawsze zastanawiało mnie, jak to jest, że ludziom może się nie chcieć uczyć. Zdobywają pewien poziom wykształcenia i to im wystarcza. Ja tak nie potrafię. Próbowałem powiedzieć sobie dość, ale to na dłuższą metę nie działa. Owszem na chwilę potrafię się zatrzymać. Spędzać czas wolny od pracy na nic nie robieniu, ale dwa miesiące, to jest najdłużej jak udało mi się wytrzymać w takim stanie. Kiedyś myślałem, że tak jest bo jestem młody. Jak przybędzie mi lat, to mi się odechce. Jak na razie się nie odechciało.

Jak może działać mechanizm wypalenia zawodowego?

Na podstawie relacji osób, o których wspomniałem wcześniej i swoich własnych obserwacji udało mi się zidentyfikować jeden z możliwych mechanizmów pojawiania się syndromu wypalenia zawodowego. Po studiach „łapiemy” pracę. Czasem lepszą, czasem gorszą, ale na początek jest. Jeżeli w pracy jest możliwość rozwoju, to jest dobrze, jeżeli nie ma to zmieniamy pracę. Nastawienie na rozwój i implementację zdobytej wiedzy w pracy zawodowej, zwykle prowadzi do awansu. Zwykle pojawia się jakiś awans zawodowy, ale i rodzina. Wiadomo, że każdy chce żyć na możliwie najlepszym poziomie, więc oprócz chęci rozwoju jest tez motywacja finansowa. Motywacja finansowa w połączeniu z potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa rodzinie zwykle na kilka lat jest w stanie stłumić potrzebę rozwoju. Gdzieś tam niby coś się uczymy, niby to potrzebne w pracy, więc jakoś to idzie.

Jednak przychodzi taki moment w życiu, że mamy potrzeby finansowe zaspokojone. Jest stabilizacja dochodów, jakieś mieszkanie, samochód oszczędności. Wtedy pojawia się refleksja, że to co wykonujemy w swojej pracy, to oczywiście są wyzwania, ale wszystkie one nie przynoszą już satysfakcji. Wszystkie one na pewnym poziomie ogółu są takie same. Zmiana pracy nie pomaga, bo to nadal te same branżowe problemy. Rozwiązanie problemu jest nam znane. Zwykle różni się jedynie pewnymi detalami. Powstaje w głowie przeraźliwa myśl: czy do końca swych dni już się niczego nie nauczę? Ta myśl dla osób potrzebujących stałego rozwoju, jest nie do wytrzymania.

Możliwe rozwiązania.

Na dzień dzisiejszy znam dwa rozwiązania tego zagadnienia. Jednym jest zmiana branży. Wskoczenie w nową branżę jest trudne, ale odpowiednio przygotowane może okazać się zbawieniem. Przynajmniej na kilka lub kilkanaście lat jest potencjał do nauki nowych rzeczy i wykorzystania swoich dotychczasowych doświadczeń. Gdyby przy okazji okazało się, że w danej branży trzeba się ciągle uczyć nowych rzeczy, to być może wystarczy wyzwań do końca kariery zawodowej. Na pewno taką pracą jest prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Ogrom wyzwań i konieczność ciągłego podążania za rynkiem wymusza naukę każdego dnia.

Innym pomysłem, jest znalezienie sobie hobby, które wymaga ciągłego uczenia się. Wymaga to stanowczego odcięcia życia zawodowego od życia osobistego, co również przynosi szereg korzyści. W dzisiejszych czasach ogrom wiedzy dostępnej w internecie jest chyba nieskończony. Łatwo znaleźć ciekawą dziedzinę, w której można się rozwijać i można dzielić się zebraną wiedzą z innymi na swój unikalny sposób. To motywuje do dalszego rozwoju w danej dziedzinie i pozwala zaspokoić głód ciągłego rozwoju.

Czy to wyczerpuje temat wypalenia zawodowego?

Oczywiście nie. To tylko jeden z możliwych schematów, który udało mi się zaobserwować. Udało mi się, bo sam mam ciągły głód wiedzy i obserwując siebie, oraz mając możliwość zaobserwowania kilku innych osób, rozpoznałem taki schemat. Znając przyczynę, wiem jak sobie z problemem poradzić. Ciebie zachęcam do obserwacji samego siebie i ludzi z Twojego otoczenia. To zawsze pomaga, jeżeli pojawiają się pytania o życie o sens podejmowanych codziennie działań. Według mnie prawdą jest, że odpowiedzi są w Nas, ale prawdą jest też to, że w dotarciu do odpowiedzi pomaga obserwacja środowiska zewnętrznego.

No comments
Krzysztof NyrekRefleksja 35 latka

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *