Tydzień 30

Kolejny tydzień z CSS i poznawaniem jego możliwości. To także tydzień w którym ukończyłem pierwszy projekt w ramach szkolenia z wykorzystania CSS i co ważniejsze poznałem ograniczenia tego języka. Przejdźmy do konkretów.

Jakiś czas temu wpadłem na pomysł, żeby projekt wykonywany w ramach szkolenia Advanced CSS wykorzystać do stworzenia strony o Błędnych Skałach. Projekt strony na etapie szkolenia z CSS został ukończony, czas na przystosowanie go do własnych potrzeb. Przede wszystkim trzeba będzie go odchudzić, bo na szkoleniu zrobiliśmy stronę z fajerwerkami, które w projekcie Błędne Skały są zbędne. Jest też kilka sekcji, które nadają się do wycięcia. Nad tym wszystkim pracuję już, ale najtrudniej jest wypełnić stronę treścią. Nie ma wielu źródeł informacji o tym ciekawym i wartym odwiedzenia miejscu, więc trudno jest coś przytoczyć. Można jedynie zdać się na własną pomysłowość i twórczość.

Zatrzymując się jeszcze na chwilę przy projektowaniu, odkąd zacząłem naukę programowania stron WWW zastanawiałem się, czym się różni Mobile First od Desktop First. Wydawało mi się, że jest to jakiś magiczny zestaw zasad, które koniecznie trzeba znać, bo w ogłoszeniach o pracę często pojawia się w wymaganiach znajomość zasad Mobile First. Okazuje się jednak, że to nie jest nic skomplikowanego. Główna zasada jest jedna: ma dobrze wyglądać na telefonie i nie obciążać połączenia internetowego. Trzeba uważać również na pseudo elementy CSS, które na urządzeniach mobilnych nie działają np.: hover. No i to tyle, żadna wielka magia, po prostu skupiamy się jak zwykle na kliencie i jego potrzebach, dostarczając mu użyteczny dla niego produkt.

Ciągnąc temat użyteczność produktu, warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną sprawę: Break Point. Dla mnie od pierwszego razu, kiedy spotkałem się z tym terminem było jasne, że break pointy ustawia się wtedy, kiedy strona przestaje dobrze wyglądać i trzeba zmienić układ elementów na stronie, żeby nadal wyglądała dobrze. Okazuje się, że to nie jest ani oczywiste, ani popularne podejście. W świecie Frontendu stosuje się w większości sztywno określone punkty skalowania: 1200px, 900px, 600px. Z jednej strony to zrozumiałe, bo łatwiej w ten sposób konstruować umowy, czy wycenić projekt, ale z drugiej strony bardzo się dziwię takiemu podejściu. Można przecież określić w umowie, że strona będzie responsywna i będzie zawierała trzy break pointy. Wychodzi na to samo, ale z jedną zasadniczą różnicą: klient dostaje lepszy produkt.

Ostatnią nowością w tym tygodniu był dla mnie znacznik html srcset, który pozwala na określenie jakie zdjęcie ma zaciągnąć przeglądarka w zależności od szerokości ekranu. Do tej pory starałem się skalować zdjęcia lub układać na stronie tak, żeby wyglądały dobrze na desktopie i mobile, a przy tym nie miały za dużo MB. Teraz mogę inaczej spojrzeć na ten temat i ładować różne zdjęcia w zależności od tego, na jakim urządzeniu będzie strona wyświetlana. To znosi przynajmniej jedno istotne ograniczenie w projektowaniu wyglądu strony.

W tym tygodniu spędziłem na programowaniu dziewiętnaście godzin. Nie pytajcie jak ja to zrobiłem 😉

No comments
Krzysztof NyrekTydzień 30

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *