Tydzień 54

Minął rok, a obiecałem sobie kiedyś, że po roku będzie małe podsumowanie. Skoro obiecałem, to jest, choć nie do końca wiem co w takim podsumowaniu powinno się znaleźć. Największe osiągnięcia, plany, co się udało, co się nie udało? Może to dobry punkt wyjścia.

Podsumowując ten rok, przychodzi mi do głowy jedno pytanie: jak ludzie po bootcampie są w stanie znaleźć pracę? Ogrom materiału do przyswojenia jest nieprawdopodobny. Co gorsza, przyswojenie to jedno, a praktyka to zupełnie coś innego. Nie jest tajemnicą, że obecnie junior web developer powinien umieć pokroić szablon, a następnie zaimplementować do niego interaktywność za pomocą Angulara lub Reacta. Oczywiście pisząc markup w HTML musi przestrzegać przyjętych zasad, a w CSS musi znać jakiś framework. Każda ta mała cegiełka wymaga wielu godzin pracy. Weźmy na to framework CSS. Ostatnio dostałem za zadanie zaimplementować Material.IO na stronie. Pomijając fakt, że znalezienie materiałów źródłowych zajęło mi mnóstwo czasu, to szybko okazało się, że konieczna jest implementacja Webpacka do projektu, żeby zaimplementować Material.IO. Super świetnie, znowu mogę się czegoś nauczyć. Tyle tylko, że czas leci, a projekt stoi w miejscu. Na szczęście nikt mnie na razie nie rozlicza z terminów, ale wyobraźmy sobie teraz, że zacząłem pracę w Software House. W zasadzie nie dziwię się, że mógłbym jedynie szukać dziur i ewentualnie zaproponować sposób ich załatania.

Podsumowując, po roku nauki programowania, nie jestem w stanie pojąć jak w 8 tygodni ktoś ma się nauczyć programować od zera i znaleźć pracę, jako pracownik dający wkład do zespołu. Rozumiem za to tych, którzy twierdzą, że tego typu szkolenia, to sprzedawanie marzeń. Oczywiście są na świecie ludzie, którzy uczą się w ekspresowym tempie, albo uczyli się już wcześniej, a teraz chcą tylko uporządkować swoją wiedzę. Tacy ludzie pewnie wyciągną ile się da z kursu i znajdą pracę i się w niej utrzymają na dłużej, ale ktoś kto zaczyna od zera? Byłem kelnerem, teraz jest programistą w 8 tygodni. Serio?

Wróćmy może do mojej drogi, w świecie IT. Widziałem ostatnio grafikę, która pokazywała ile wiedzy obecnie musi posiadać web developer i trochę mnie to przestraszyło. Nie, żebym był strachliwy, albo nie lubił się uczyć, ale wiedzy do przyswojenia jest ocean. Na dzisiaj pisze markup w HTML, ponoć dobrze. Do tego w CSS za pomocą grid i flexbox daje radę odzwierciedlić projekt, więc jakieś podstawy mam. W najbliższym czasie mam nadzieję ogarnąć chociaż podstawy z Material.IO i spróbować go wykorzystać szerzej. Zacząłem również kurs WordPressa. Wiem, że niektórzy uważają, WordPress za wymierająca technologię, ale liczby tego nie odzwierciedlają. Co więcej, jeżeli jakiś znajomy pyta mnie czy coś mu mogę zrobić, jakąś stronkę to oczywiście w grę wchodzi tylko WordPress. Sam z resztą chciałbym poprawić swój blog i mam pomysł na dwie strony i raczej będzie to WordPress, bo pewnie będę robił to sam, a o tym CMSie coś już wiem, a ostatnio nawet więcej.

Co do Reacta, to mam kupiony kurs, ale ciągle uważam, że najpierw trzeba dobrze zapoznać się z Vanilia JS. Coś już tam wiem, ale przede wszystkim to jak rozległy jest to język i jak wiele muszę się o nim nauczyć. Podstawową logikę budowania aplikacji w JS już poznałem, możesz nawet podglądnąć jak to działa w moim portfolio, ale nadal są to bardzo podstawowe projekty. Najważniejsze dla mnie jest to, że wiem już do czego React może się przydać i co może zrobić, z czym Vanilia JS sobie nie poradzi.

Podsumowując ten rok, to wiele się nauczyłem, ale mam świadomość, że to kropla w oceanie wiedzy. Mam jednak dużą satysfakcję z tej nauki i spokojnie dzień po dniu zamierzam dalej kroczyć ścieżką IT odkrywając coraz to nowe zakamarki. Co do bloga, plany jak na razie się nie zmieniają. Co tydzień będę wrzucał podsumowanie i pewne ciekawostki lub „know how” żeby nie było nudno. 

No comments
Krzysztof NyrekTydzień 54

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *