Jak powstają te teksty
Piszę z własnego doświadczenia i własnej wiedzy z prowadzenia projektów. Korzystam przy tym ze sztucznej inteligencji: pomaga mi wygładzić styl, sprawdzić pisownię, podrzuca tematy i pierwsze wersje tekstu. Oceny, wnioski i decyzje w tych materiałach są moje, tak samo jak odpowiedzialność za nie.
Gdzie przebiega granica
Sztuczna inteligencja dostaje u mnie robotę redakcyjną: skracanie, porządkowanie, przepisanie notatek na coś, co da się pokazać innym. Nie dostaje ocen, szacowań ani decyzji o tym, co w projekcie jest ryzykiem. To jest praca, za którą klient płaci człowiekowi, i tak zostaje.
Dlaczego o tym piszę, skoro nie muszę
Przepisy nakładają obowiązek oznaczania treści generowanych maszynowo na dostawców modeli, a obowiązek informowania czytelnika dotyczy publikacji o sprawach w interesie publicznym, czyli głównie dziennikarstwa. Ta strona nie jest wymagana.
Uważam jednak, że skoro korzystam z narzędzia, to lepiej powiedzieć o tym wprost, niż pozwolić, żeby ktoś się domyślał. Wolę, żebyś wiedział, co kupujesz: moją głowę, nie moją składnię.
Ostatnia aktualizacja: 17 sierpnia 2026.